III Kongres Anarchistyczny Kongresono – relacja i zdjęcia

Poniżej relacja z III kongresu anarchistycznego Kongresono, który odbył się we Wrocławiu w dniach 29-30 kwietnia. Fotorelacja znajduje się na samym końcu wpisu. W najbliższym czasie opublikujemy również filmy z niektórych wykładów oraz dyskusji.


Ważne pytania w pierwszy dzień Kongresono

Za nami pierwszy dzień anarchistycznej majówki we Wrocławiu. Podczas sobotnich spotkań w ramach Kongresono odbyło się kilka ciekawych dyskusji, wysłuchaliśmy pouczających prelekcji, uczestniczyliśmy w warsztatach o cyberbezpieczeństwie. Miło było spotkać załogantów z całej Polski i osoby zainteresowane tematyką anarchizmu i ruchów wolnościowych. Mamy nadzieję że równie ciekawie będzie w niedzielę.

Na początku Kongresono Tymek Onyszkiewicz przypomniał poprzednie edycje Kongresono, które odbyły się w 2013 i 2015 r. w Warszawie. — Chcieliśmy coś zrobić, bo mieliśmy wrażenie, że w Warszawie nic się nie dzieje. Kontrkultura zanikła. Rewolucji nikt nie chce. Chcieliśmy zrobić kongres, który zaszczepi idee i będzie okazją do wzajemnego poznania się i nowej organizacji środowiska — powiedział Tymek.

Anarchosyndykalizm nie jest nową socjaldemokracją

Xavier Woliński przedstawił historię syndykalizmu, anarchosyndykalizmu i relacji tego nurtu anarchistycznego z partiami socjaldemokratycznymi. — We francuskim ruchu robotniczym różnego rodzaju sekty partyjne socjalistyczne zwalczały się nawzajem. Ta walka przenosiła się do ruchu robotniczego i pojawiło się zagrożenie, że ruch się podzieli. Kiedy zaangażowali się anarchiści udało się powstrzymać te podziały i zachować jedność. Ruch robotniczy.osłabł w 1914 r. kiedy znaczna jego część zaangażowała się w wojnę i zdradziła swe ideały. W momencie wybuchu wojny wszystkie partie socjalistyczne zagłosowały za narodowymi egoizmami i porzuciły internacjonalizm. — powiedział Xavier.

Po powstaniu ZSRR lewica podzieliła się na komunistyczną i socjaldemokratyczną i ten podział odbił się niekorzystnie na ruchu robotniczym. Syndykalizm jako jedyny był w opozycji do liberalno – demokratycznej struktury i partii politycznych zarówno komunistycznych jak i socjalistycznych.— Syndykaliści uważali, że zmiany nie można narzucić przez władzę jak chcą partie. W idei tej związki zawodowe mają dużą rolę, zajmują się organizacją gospodarki, edukacji i zabezpieczeń społecznych. Stało w Hiszpanii po rewolucji w 1936 gdzie państwo się załamało i w to miejsce weszła CNT. To zadziałało — zauważył Xavier.

Po II Wojnie Światowej Międzynarodówka i komunizm się załamały. W państwach zachodnich uznano natomiast, że władza nie jest w stanie załagodzić skutków kapitalizmu. Nie było wiary w to co nazywamy socjaldemokracją, w to że nastąpi zmiana systemu. Socjaldemokracja się zdegenerowała. W 1959 niemiecka SPD usunęła socjalizm ze swojego programu. W latach 90-tych uznano, że liberalizm wygrał i nie ma sensu mówić o gospodarce. Pogląd ten poddano krytyce dopiero po wybuchu kryzysu w 2008 r. kiedy okazało się, że wolny rynek nie jest doskonały.

Anarchosyndykaliści odrzucają pogląd że sprawiedliwość społeczną można zbudować poprzez prawo — My mówimy że trzeba walczyć w miejscu pracy, każde małe zwycięstwo pracowników jest ćwiczeniem w rewolucji. To daje nadzieję ludziom, którzy myślą że są w najgorszym dnie i nie da się poprawić ich sytuacji. Rolą związku zawodowego jest wspieranie pracowników. Ja widzę siebie jako towarzysza walki a nie jako mentora. Naszą rolą jest podnosić poziom walki klasowej aż do zniesienia systemu. Nie da się osiągnąć sprawiedliwości w ramach systemu — stwierdził Xavier.

Edukacja wolna od przymusu

Ewa i Alex opowiedzieli czym jest edukacja wolnościowa. Prawo pozwala wykonywać obowiązek szkolny poza państwową szkołą. Dzięki temu można realizować idee edukacji demokratycznej i wolnościowej. Pojęcie edukacji wolnościowej odnosi się głównie do nauczania domowego, ale elementy edukacji wolnościowej realizowane są też w szkołach eksperymentalnych i niepublicznych. Alternatywna edukacja jest coraz bardziej popularna. Ewa przedstawiła najczęściej praktykowane formy edukacji wolnościowej jak pedagogika Montesorii czy szkoły waldorfskie.

— Dla edukatora wolnościowego dużo większą satysfakcją jest jeśli wychowanek zostanie szczęśliwym sprzątaczem niż nieszczęśliwym profesorem. To pokazuje jaka jest różnica między klasyczną edukacją a nauczaniem wolnościowym. Przymus państwowej edukacji jest źródłem przemocy, którą stosują też nauczyciele, którzy lubią władzę, a władza deprawuje. Represja którą stosuje szkoła nie powstrzymuje przemocy między uczniami ale ją wzmacnia — stwierdził Alex.

Szkoła łamie jedno z podstawowych praw człowieka jakim jest prawo do przemieszczania się. Edukacja wolnościowa wykorzystuje swobodę ruchu i zabawy by zachęcić dzieci do samoedukowania. — Nie można powiedzieć że dzięki demokratycznej edukacji dzieci nauczą się więcej, ale można powiedzieć że oszczędzimy im części cierpienia. Prowadzimy do upodmiotowienia dzieci — powiedział Alex.

Wolnościowa czy sprawiedliwa?

Jak zauważyli uczestnicy spotkania edukacja wolnościowa obecnie dostępna jest dla nielicznych dzieci, zazwyczaj z bogatych rodzin. W ten sposób edukacja wolnościowa przyczynia się do wzmacniania nierówności społecznej. Problemem jest też finansowanie. Szkoły prywatne dostępne są dla zamożnych rodzin. Z kolei szkoły wolnościowe nie pobierające opłat cierpią z powodu niedofinansowania, co skutkuje rotacją kadr i szukaniem oszczędności niekiedy na wynagrodzeniach nauczycieli. Zdaniem Ewy i Alex jest to jedna z wad systemu. Bez zmiany systemu jedyne co możemy robić to maksymalnie upowszechniać nauczanie wolnościowe.

— Im więcej będzie uczniów będzie w edukacji wolnościowej tym większa będzie świadomość istnienia takiej możliwości i będzie się to upowszechniać. Więcej rodziców i nauczycieli będzie wybierało tę drogę. W ten sposób edukacja ta stanie się bardziej egalitarna. Ja jestem za tworzeniem szkół nie przez rodziców, czy kolektywy anarchistyczne, ale przez samych uczniów, którzy zwłaszcza na poziomie szkoły średniej potrafią to zrobić — powiedziała Ewa.

Ludzie przeciw myśliwym

Kawka z koalicji „Wrocławianie i Poznaniacy przeciw myśliwym” wyjaśnił jak wyglądają blokady polowań i dlaczego powinniśmy włączać się w takie inicjatywy. Myślistwo powoduje wiele szkód w przyrodzie, a myśliwi są wpływowym lobby, które ma duże poparcie wśród elit władzy i biznesu. Polowania oprócz oczywistej krzywdy dla przyrody są zagrożeniem dla mieszkańców wsi i przedmieść, co wzbudza coraz większy ich sprzeciw.

— Wydaje mi się, że większość Polaków ma dość myśliwych, którzy czują się bezkarni, a za sprawą nowego ministra środowiska Szyszki maja coraz więcej przywilejów. Coraz więcej ludzi włącza się w protesty przeciw myśliwym, co powoduje że mają one mniej charakteru anarchistycznego. Włączają się w to różni ludzie. Jako anarchiści musimy włączać się w te protesty, bo rezygnując z zajmowania się tematem polowań nie docieramy do wielu ludzi, np. mieszkańców wsi i przedmieść. Ponad to jest to tematyka, która jest bardziej przystępna — powiedział Kawka.

Mówi się że Food not Bombs jest bramą do anarchizmu, która aktywizuje nowych ludzi w ruch. Inicjatywa ta przyciąga nowe osoby, które chcą działać to często zaczynają od tej inicjatywy, która również przyciąga. Tak samo się dzieje z ruchami przeciwników myśliwych.

— Nowi ludzie dostrzegają że działamy skutecznie, że jesteśmy zorganizowani i odnosimy sukcesy. Udaje się nam zablokować działania. Dla wielu ludzi jest to pierwsza styczność z anarchistami i pozwala im przełamań złe stereotypy anarchisty. Problemem naszego ruchu jest fakt, że w dużym stopniu odeszliśmy od zielonego anarchizmu. O ile kilkanaście lat temu było sporo działań w nurcie ekoanarchizmu to dziś nie ma takich akcji jak w latach 90-tych. Tymczasem patrząc na to jakiego mamy ministra środowiska, jakie kolejne ustawy są wprowadzane to powinniśmy działać. Nie bronimy Puszczy Białowieskiej, a moglibyśmy tam dużo ugrać, podobnie jak na blokadach budowy kopalń odkrywkowych. Ludzie już buntują się przeciw takim inwestycjom. Możemy im pomóc, bo jeśli tego nie zrobimy to zrobią to nacjonaliści — powiedział Łukasz

Anarchizm zmienił chińskie społeczeństwo

Michał Bogusz opowiedział o historii chińskiego ruchu anarchistycznego. Jednym z problemów studiowania historii chińskiego anarchizmu jest brak chińskich opracowań. Jedynymi źródłami są oryginalne teksty anarchistów i nieliczne prace pisane przez badaczy zachodnich. Chiński anarchizm oprócz inspiracji filozofią anarchistyczną Zachodu i Rosji (głównie Kropotkina) czerpie dużo z taoizmu i buddyzmu. Taoiści krytykowali feudalny porządek i arystokrację. Ideałem dla nich były rolnicze kolektywy. Byli przeciwnikami narzucania autorytetu siłą i głosili powrót do naturalnego porządku rzeczy, którego zaprzeczeniem była władza. Jednym z filozofów na których powołują się anarchiści w Chinach był Yang Zhou, który z taoizmu przeszedł do naturalizmu i ateizmu. Był zwolennikiem solidarności i pomocy wzajemnej, które jego zdaniem są w interesie jednostki.

Do najważniejszych chińskich organizacji anarchistycznych należały Chińska Korporacja Zabójców działająca w latach 1907 – 1911 oraz Stowarzyszenie Wyższej Moralności. Chińscy anarchiści opracowali program „Praca i Studia” która opłacała chińskim studentom edukację głównie w dziedzinach przyrodniczych i ścisłych. Uczestnicy tego programu założyli pierwszą fabrykę tofu w Europie, dzięki czemu produkt ten spopularyzowano na Zachodzie. Anarchiści chińscy spopularyzowali również w Państwie Środka język esperanto a także idee równouprawnienia kobiet. Kobiety odegrały istotną rolę w tym ruchu zwłaszcza po 1911 r. Anarchiści odegrali też dużą rolę w stworzeniu nowej literatury pisanej mówionym językiem chińskim, w przeciwieństwie do klasycznego chińskiego, którym posługiwały się elity i który był niezrozumiały dla większości Chińczyków. Anarchiści wprowadzili również do chińskiej kultury idee demokratyczne i egalitarne oraz mieli wpływ na przeorientowanie chińskiej kultury z patrzenia w przeszłość na myślenie o przyszłości. Ruch anarchistyczny w Chinach został zniszczony przez komunistów i nacjonalistów po 1937. Działacze anarchistyczni byli poddawani brutalnym represjom, większość z nich zamordowano.

Współczesny ruch anarchistyczny w Chinach nie nawiązuje do historii sprzed II Wojny Światowej ale do ruchów w krajach zachodnich. W Chinach aktywne są nieliczne studenckie grupy anarchistyczne oraz ruch anarchosyndykalistyczny, który działa w głębokiej konspiracji i organizuje protesty robotników.
Frekwencja pierwszego dnia Kongresono dopisała i mamy nadzieję że w niedziele będzie jeszcze więcej uczestników spotkań.

W drugi dzień Kongresono rozmawialiśmy o taktyce anarchistów

Wczoraj odbył się drugi dzień Kongresono, i koncerty na Wagenburgu i CRK. Frekwencja jak i pogoda nam dopisała. Odbyło się wiele ważnych dyskusji, których wspólnym wątkiem była taktyka działań ruchu anarchistycznego.

Daniel Komarzyca zaczął od postawienia tezy, że skrajna lewica gra wg scenariusza napisanego przez kapitalistów. Jego zdaniem libertarianizm pierwotnie był jednym z nurtów anarchizmu. Libertarianie byli za absolutną wolnością we wszelkich sferach i byli przeciwni liberalizmowi, który stał się autorytaryzm przez system kapitalistyczny. W latach 40-tych dzięki konsolidacji prawicy i wsparciu finansowemu ze strony fundacji powiązanych z kapitalistycznymi oligarchami wypromowano libertarianizm jako ruch odrzucający równość ekonomiczną i głoszących wiarę w wolny rynek. Nazwa „libertarianizm” została następnie zawłaszczona przez prawicę.

— Wolnościowość trzeba odzyskać, bo wolność to wartość ceniona przez ludzi, a większość definicji wolności nie jest właściwa. Warto odzyskać to słowo póki można. Tak zwani libertarianie nie dysponują jeszcze dużą wartością dyskursywną poza tym obiektywne fakty wskazują, że nie mają racji — powiedział Daniel.

Anarchizm źle się kojarzy, co jest wynikiem propagandy mediów i szkoły. Anarchia kojarzy się z chaosem i nieporządkiem. — Jeżeli się mówi „anarchiści” to kojarzy się to z terrorystami. Tak władza zmieniła konotację słowa. Jeżeli przeciętnej osobie mówimy, że jesteśmy anarchistami to powoduje uprzedzenia. Z tego powodu chciałbym zasugerować zmianę języka — dodał Daniel.

Ruch anarchistyczny dużo uwagi skupia na zwalczaniu tak zwanych anarchokapitalistów, tymczasem jest to margines. W pracy Rothbarda „O nową wolność. Manifest libertariański” anarchokapitalizm niemal nie został wspomniany. Anarchokapitaliści uważają się błędnie za następców anarchoindywidualistów. Tymczasem anarchoindywidualizm domagał się uspołecznienia stosunków pracy i był przeciwko kapitalizmowi.

Zdaniem Tymka Onyszkiewicza ruch anarchistyczny powinien trzymać się słowa „anarchizm” i swoim działaniem pokazywać na czym polega ta ideologia i obalać mity propagowane przez media. — Jedną z naszych powinności jest to by cierpliwie tłumaczyć by pokazać, że anarchizm to nie chaos — skomentował Tymek.

Z kolei według Xaviera Wolińskiego warto promować pojęcie „ruch wolnościowy” ale tez nie trzeba wstydzić się skojarzeń anarchizmu z chaosem. — Wśród strajkujących listonoszy wrocławskich pojawiło się hasło „zróbmy rozpierdol! Zaprośmy kiboli i anarchistów”. Ludzie potrzebują poczucia mocy a anarchiści z tym się kojarzą i to trzeba wykorzystać by zbudować pozytywny wizerunek ruchu — skomentował Xavier.

Daniel uważa, że należy odebrać słowo wolność prawicy i nazywać ją mianem „własnościowców”. Słowo „wolność” przyciąga młodych ludzi, którzy buntują się przeciw urzędom, podatkom i autorytetom. Należy pokazać, że prawicowa idea to nie wolność tylko własność i forma zniewolenia. Prawica ma wielu specjalistów od marketingu i socjotechniki i nie można oddać im pola.

Wolne oprogramowanie ideą polityczną

Sasza z Warszawskiej Federacji Anarchistycznej przedstawił ideę wolnego oprogramowania, które jest jednym z najlepszych przykładów praktycznej realizacji idei anarchizmu. Pierwotnie kod źródłowy był otwarty. W latach 80-tych pojawiły się firmy handlujące oprogramowaniem o zamkniętym kodzie. Oprogramowanie to jest płatne i obwarowane licznymi restrykcjami ograniczającymi możliwości wykorzystania i kopiowania go. W reakcji na te tendencje powstał ruch wolnego oprogramowania.

— Wolne oprogramowanie to idea polityczna. To protest przeciw korporacjom i pokazanie, że można tworzyć oprogramowanie bez udziału prywatnych korporacji. To coś więcej niż oprogramowanie o otwartym kodzie, z czego także korzystają firmy. W wolnym oprogramowaniu wiemy co jest w kodzie, wiemy jak ten program działa i co wysyła na zewnątrz. Daje to bezpieczeństwo, gdyż nie można zawrzeć w nim np. modułów szpiegujących użytkownika — zauważył Sasza.

Krzysztof Wesołowski opowiedział o działaniach anarchistycznego kolektywu programistycznego. Jedna z inicjatyw jest portal Wolnościowiec. Portal zbiera informacje z różnych stron anarchistycznych w sposób zautomatyzowany. Automat potrafi pobierać też informacje z profili społecznościowych i odsiewać treści reklamowe czy inny spam. Grupa informatyczna chce wspierać ruch wolnościowy poprzez oferowanie narzędzi programistycznych ułatwiających promowanie idei.

— Wczoraj odezwała się osoba, której nie znam i która zaoferował swoją pomoc i dała nam kawałek napisanego kodu. Widać, że pomysł kolektywnego tworzenia oprogramowania się podoba i potrafi przyciągnąć ludzi — powiedział Krzysztof.
Z kolei Sasza zwrócił uwagę na zagrożenia jakie niesie mechanizacja. — Automatyzacja jest często przedstawiana jako sposób na wyzwolenie. Zapomina się jednak, że dopóki środki produkcji czyli maszyny będą własnością kapitalistów, dopóty automatyzacja będzie kolejną formą zniewolenia. Naszym celem ma być również uspołecznienie maszyn — skomentował Sasza.

Anarchizm w świetle teorii poststrukturalnej

Marek opisał schematy opresji i oporu w świetle poststrukturalistycznej teorii władzy, którą rozwinięto pod wpływem wydarzeń studenckich w maju 1968. Był to okres aktywizacji ruchów mniejszościowych. Jak się okazuje mniejszości mogą przejmować przywileje większości np. rasizm wśród białych homoseksualistów. Jak wskazał Foucault współczesna polityka wykorzystuje manipulowanie tożsamościami. Postpolityka to odchodzenie od postulatów politycznych do sporów o drobne rzeczy. Innym przejawem widocznym we współczesnej władzy jest biopolityka która zarządza procesami życia i wykorzystuje techniki takie jak dehumanizacja, straszenie chorobami roznoszonymi przez obcych. Zdaniem Marka insurekcjonizm jest nurtem anarchizmu, który zbliżony jest do poststrukturalistycznej teorii polityki. Emma Goldman wyprzedzała swoje czasy w kontekście odchodzenia od tożsamości. Insurekcjonizm jest nurtem, który bardziej skupia się na zadawaniu pytań niż szukaniu odpowiedzi.

Marek skrytykował też perspektywę humanistyczną, która stawia człowieka w centrum— Humanizm nie jest zawsze pozytywną ideologią, bo zakłada cechy wspólne wszystkim ludziom, a taki np. racjonalizm był źródłem ludobójstwa. Humanizm wyklucza perspektywę środowiskową i stał się czymś w rodzaju bożka, któremu nadano pozytywny wydźwięk. — powiedział Marek.

Przebudzenie antyfaszyzmu w USA

W USA pojawia się coraz więcej grup antify i zaczynają się coraz odważniej sprzeciwiać grupom alt-rigt, który jest formą „upudrowania faszyzmu”. Ruch alt-right wszedł do mainstreamu i dopuszczony do telewizji dzięki zmianie retoryki.

— Obecnie nacjonalista to nie gość, który ma łysą głowę i swastyki bo jest przypałowy. Pojawił się alt-right, który jest upudrowaniem faszyzmu, homofobii i mizoginii. Oni głoszą ze mają wolność słowa i dzięki temu promują faszyzm. Po drugie bazują na retoryce antyimigranckiej i tzw. „zagłady białej rasy”. Alt-right wziął się z kultury forów internetowych, gdzie fajnie było pożartować z zagłady Bośniaków czy memów z Hitlerem — zauważył KM.

Alt-right duży nacisk kładzie na wizerunek. To nazizm który ładnie wygląda i można pokazywać go w mediach. Alt-right posiada też nurt pseudoantykapitalistyczny docierający do klasy robotniczej. Pojawienie się tego ruchu zmobilizowało anarchistów i antyfaszystów. W USA nie ma ruchu anarchistycznego takiego jak obecnie w Europie. W USA powstało jednak w ostatnich latach dużo grup antyfaszystowskich.

—Od roku mobilizował się ruch anarchistyczny. Otwarcie pisali o tym co robią i o swoich błędach i sukcesach. Rozpropagowało to ruch i przyciągnęło wiele osób. Faszyzm w wersji light spotkał się z oporem. Trump spowodował, że anarchizm się odrodził Wcześniej antyfaszyzm był czymś w rodzaju grup rekonstrukcyjnych. Dziś działa tam silny czarny blok. Troszkę można powiedzieć im gorzej tym lepiej. Im bardziej władza zaciska śrubę tym silniejszy opór. Dzieje się to też w Europie.

W USA odbywa się ostry spór na lewicy o to czy ważniejsza jest perspektywa walki klas czy tożsamości. Pojawia się ruch alt-left który domaga się powrotu do korzeni lewicy czyli walki klas i odrzucenie tematów feministycznych, LGBT i podobnych. Nie wszyscy jednak zgadzają się na porzucenie tych wątków, co jest przyczynkiem do kolejnych dyskusji o to czym powinni się zajmować anarchiści.

Łukasz Piżmak


ZDJĘCIA

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*