„Za każdy zniszczony skłot, my zajmiemy trzy nowe” – Solidarnie z Samowolką

Medialna nagonka na skłoty trwa. Media ogłaszają happy end’em historie, w której osoby odratowały przestrzeń od niszczenia i znalazły w niej dom, zostały wyrzucone na bruk, a budynek został zrównany z ziemią. Nikt nie zastanawia się jednak nad przyczyną tego, dlaczego osoby w ogóle zajmują pustostany, zamiast „żyć wygodnie”. Otóż nie każdego stać na komfortowe życie w kapitalistycznej dystopii.

Osoby studiujące, które nie są utrzymywane przez rodziców, dodatkowo musiały by pracować na pełen etat, żeby móc wynająć pokój i mieć na jedzenie, nie wspominając już o wydatkach na rozrywkę czy opłatach komunikacyjnych. Stypendia socjalne nie są w stanie pokryć nawet kosztu wynajmu pokoju, a akademiki nie są przyznawane każdemu. Często pada fraza, że na wszystko trzeba sobie zapracować, lecz niestety nie da się zapracować na bogatych rodziców.

Problem ten nie dotyczy tylko osób studiujących, rynek mieszkań ma obecnie takie ceny, że naszym wyborem jest czy oddawać pół pensji na podstawową potrzebę, czyli dach nad głową, czy zadłużyć się na całe życie. Dlatego wrogowie skłotowania, to przyjaciele banków i deweloperów, ponieważ to oni zarabiają na nieruchomościach, które powinny być zasobem dla ludzi, a nie towarem.

Osoby oburzone eksmisją Samowolki weszły do dwóch kolejnych nieużytków, gdzie wywiesiły solidarnościowe banery: „Mieszkanie prawem, nie towarem”, „Solidarne z Samowolką” i „Za każdy zniszczony skłot my zajmiemy trzy nowe”. Nie ma zgody na wyrzucanie ludzi na bruk w imię „świętego prawa własności”, które pozwala zniszczyć nieużywany od lat budynek tylko po to, żeby potrzebujący nie mogli z niego korzystać.

Więcej o skłocie Samowolka: https://wolnywroclaw.pl/serwis/w-mediach/wlasciciele-samowolki-to-psy-ogrodnika/

2 Komentarze

  1. Często pada fraza, że na wszystko trzeba sobie zapracować, lecz niestety nie da się zapracować na bogatych rodziców. – pięknie napisane.

    Nad własnością samą w sobie warto się zastanowić. Polecam tekst https://drabina.wordpress.com/2010/04/09/dlaczego-wlasnosc-to-kradziez-cz-1/

    Co zabawne, w warunkach kapitalistycznych i rynkowych, gdzie źródłem władzy i pozycji jest posiadanie środków produkcji a więc własności, jest to jak najbardziej słuszne podejście. Garstka posiadaczy, posiadająca środki produkcji (zagarnięte w drodze wyzysku i wywłaszczenia bądź zagarnięcia) może powiedzieć, że jest wolna. Wolność daje im bowiem prawo do władania innymi – tymi, którzy nie posiadają własności i są zdani na ich łaskę bądź niełaskę. Własność daje im również wolność od trosk, ucisku i terroru ekonomicznego. Posiadając środki produkcji mogą powiedzieć, że są „panami własnego losu”. Albowiem nie muszą się martwić o swój byt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*